Informacje

Pabianiccy dzielnicowi udowodnili, że każdy sygnał jest ważny, a pomaganie ma ogromną moc

Dzięki czujności świadka i natychmiastowej reakcji dzielnicowych z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach samotny, ubłocony i przykuty do łańcucha pies trafił w dobre ręce i pod właściwą opiekę. To historia, która pokazuje, że ludzka wrażliwość i policyjna troska potrafią odmienić los bezbronnej istoty. Zwierzęta odczuwają ból, strach i cierpienie. Same nie poproszą o pomoc, dlatego nie bądźmy obojętni na ich krzywdę.

23 lutego 2026 roku dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach skierował patrol dzielnicowych na jedną z ulic miasta, gdzie miało znajdować się zaniedbane zwierzę. Funkcjonariusze zastali na miejscu 56-letniego zgłaszającego, który oświadczył, że zauważył psa siedzącego w błocie, przywiązanego do łańcucha. Na środku ogrodzonej działki policjanci dostrzegli średniej wielkości kundelka. Po wejściu na teren posesji, okazało się, że nie ma tam właściciela. Czworonóg miał łapę zaplątaną o łańcuch, przez co nie mógł schronić się w budzie znajdującej się około 6 metrów od niego. W pobliżu nie było również żadnej miski z pokarmem. Zwierzę było ubłocone i spokojne. Starszy sierżant Damian Majda został przy nim, a w tym czasie młodszy aspirant Justyna Jurowska pojechała do sklepu. Dzielnicowa kupiła karmę i wodę, następnie funkcjonariusze nakarmili psa i odplątali owinięty wokół łapy łańcuch. Wezwali na miejsce patrol pabianickiej Straży Miejskiej i rozpoczęli poszukiwania właściciela posesji. O zdarzeniu został poinformowany Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny. Niedługo po tym pod wskazanym adresem pojawiły się jego dwie pracownice. Kobiety obejrzały psa oraz kury i gołębie znajdujące się na posesji. Zgodnie z ich decyzją pies trafił do schroniska dla zwierząt w Pabianicach. Tam zostanie zbadany i poddany kwarantannie. Około 15-letni kundelek nie był wychudzony, ale przebywał w złych warunkach i nie posiadał właściwej opieki. W toku prowadzonych czynności, interweniujący dzielnicowi ustalili, że właściciel posesji zmarł, a zwierzęta miał codziennie doglądać znajomy jego brata.

Przypominamy, że znęcanie się nad zwierzętami to przestępstwo. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, sprawcy grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, a jeśli działanie skutkuje trwałym kalectwem lub śmiercią zwierzęcia – nawet do 5 lat. Apelujemy do właścicieli i posiadaczy zwierząt o właściwą opiekę nad nimi. Jeśli nie można jej zapewnić – warto szukać pomocy tam, gdzie będzie ona możliwa.
Zwierzęta tak jak ludzie odczuwają ból, strach i cierpienie. Same nie poproszą o pomoc, dlatego nie bądźmy obojętni na ich krzywdę. Reagujmy, gdy widzimy, że są:

  • wychudzone, chore, ranne, 
  • przetrzymywane bez dostępu do wody lub pożywienia,
  • zamknięte w niebezpiecznych lub skrajnych warunkach pogodowych,
  • pozostawione bez opieki przez dłuższy czas.

podkomisarz Agnieszka Jachimek

 

Powrót na górę strony