Policyjny „hat trick” na pabianickich drogach
Tuż po zaostrzeniu przepisów drogowych, w ręce pabianickich stróżów prawa wpadło trzech kierujących z sądowymi zakazami kierowania. Dodatkowo dwóch z nich jechało na podwójnym gazie, a jeden był poszukiwany do „odsiadki”. Przypominamy, że od 29 stycznia 2026 roku za notoryczne łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów grozi dożywotni zakaz kierowania oraz konfiskata pojazdu.
29 stycznia 2026 roku około godziny 18.25 policjanci z pabianickiej „drogówki” pojechali do Szynkielewa, gdzie został ujęty kierujący „na podwójnym gazie”. Na miejscu, przed jedną z posesji funkcjonariusze zastali mężczyznę stojącego przy zaparkowanym samochodzie. 46-latek był w towarzystwie zgłaszającego. Z relacji świadka wynikało, że kierujący zatrzymał swój pojazd pod jego posesją, po czym wysiadł z auta i… poprosił, żeby go odwieźć do domu. Wtedy 33-latek zadzwonił na numer alarmowy i zabrał kierującemu kluczyki, które ostatecznie przekazał interweniującym policjantom. Mundurowi zbadali Pabianiczanina alkomatem. Miał w organizmie 2 promile alkoholu. Przyznał, że wracał do swojego miejsca zamieszkania. Niestety nie tylko jego stan psychofizyczny mu to utrudniał. W aucie, w przednim kole brakowało opony i uszkodzona była felga. Na domiar złego, po sprawdzeniu w policyjnych systemach wyszło na jaw, że wsiadł za kierownicę osobówki pomimo dwóch czynnych zakazów. Jeden został wydany przez Sąd Rejonowy w Pabianicach, drugi przez Sąd Rejonowy w Otwocku. 46-latek został zatrzymany i trafił „na dołek”. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Tego samego dnia, policjanci wyeliminowali z ruchu również 27-latka, który kierował Volkswagenem pomimo sądowego zakazu. Pabianiczanin „wpadł w ręce stróżów prawa” w pobliżu miejsca zamieszkania. Na widok funkcjonariuszy próbował uciekać. Ostatecznie został zatrzymany i trafił „za kraty”. Po tym jak usłyszał zarzuty, został przewieziony do aresztu śledczego, gdzie spędzi najbliższy rok. Okazało się bowiem, że jest osobą poszukiwaną przez pabianicki wymiar sprawiedliwości. Dodatkowo za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Z kolei 30 stycznia około godziny 3.00 mundurowi z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach zauważyli Volkswagena, którego kierujący jechał „wężykiem” ulicą Świętego Jana. Podczas kontroli Łodzianin przyznał, że pił napoje wyskokowe. W samochodzie były nie tylko otwarte puszki po piwie, ale również… 22-letnia właścicielka auta. Kobieta siedziała na miejscu pasażera. Nie miała uprawnień do kierowania. Z kolei 27-latek posiadał czynne zakazy prowadzenia pojazdów: dwukrotnie wydane przez Sąd Rejonowy w Łodzi-Widzew Łódź i jeden przez Sąd Rejonowy w Pabianicach. Badanie alkomatem wykazało ponad promil alkoholu w jego organizmie. Został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Przypominamy, że przepisy obowiązujące od 29 stycznia 2026 r. na podstawie Ustawy z dnia 4 grudnia 2025 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego (Dz.U. poz. 1872) wskazują, że za notoryczne łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów grozi dożywotni zakaz kierowania oraz konfiskata pojazdu. Jeśli kierowca, prowadzący pojazd w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym będzie mieć:
• od 0,5 do 1,5 promila alkoholu we krwi lub jest objęty zakazem prowadzenia pojazdów, sąd będzie mógł zdecydować o przepadku pojazdu,
• powyżej 1,5 promila - sąd będzie miał obowiązek orzec przepadek pojazdu, chyba że zachodzi wyjątkowy przypadek, uzasadniony szczególnymi okolicznościami.
Jeżeli natomiast w czasie popełnienia przestępstwa pojazd nie stanowił wyłącznej własności sprawcy albo orzeczenie przepadku pojazdu mechanicznego nie jest możliwe sąd orzeka albo może orzec nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa w wysokości od 5 tys. do 500 tys. zł.
podkom. Agnieszka Jachimek


